Indica vs. Sativa – Ostatnie starcie

Indica vs. Sativa - Ostatnie starcie

W zasadzie od kiedy istnieje Internet można znaleźć w nim całą masę artykułów, piktogramów, filmików i wywodów na temat taksonomii konopi. Główny podział każdy palacz zna. Indica, Sativa, Hybryda i w ostatnich latach coraz powszechniej rozpoznawana jest Ruderalis. Nomenklatura ta zyskała na popularności w latach 70’tych. Później została ugruntowana w umysłach palaczy poprzez Neville’a Schoenmakers’a oraz Holenderskie Coffeshopy. Ja sam posługuje się taką terminologią jedynie jako skrót myślowy. Czasami, kiedy mam na myśli efekty suszu a czasami, kiedy mówię o wyglądzie rośliny. Sam wiem, że nie powinienem tak robić i wkurzam się na siebie. Dlaczego? Ponieważ jest to już przestarzała wiedza. Przez wiele lat prohibicja lub ograniczenia prawne, blokowały rozwój nauk konopnych. Od początku obecnego wieku widzimy stopniową zmianę w podejściu do marihuany. Od kiedy stopniowo legalizuje się ja w USA, nasz poziom wiedzy rozwija się w gwałtownym tempie, w każdym możliwym aspekcie. Zanim jednak przejdę do czasów dzisiejszych chciałbym po krótce opisać znany każdemu, podział rodziny Cannabis, który jest najpowszechniejszy w Internecie. 

Indica

Pod pojęciem Cannabis Indica powszechnie rozumie się rośliny z rodziny konopi, które osiągają średniej wielkości rośliny, 1,2 do 2m wysokości, posiadające “krzaczasty”, “choinkowy” kształt, posiadające krótsze liście o szerokich blaszkach, często o ciemniejszych zabarwieniach. Ich kwiatostany charakteryzują się “jajowatym” kształtem, mocno zbite, twarde, mniej liściaste oraz mocno pokryte “szronem” czyli posiadające duża ilość trychomów. Odmiany te charakteryzują się duża produkcja THC, ale również innych kannabinoidów jak CBD, CBG i CBN. Działanie, czy też efekt na użytkownika odmian typu Indica opisuje się jako relaksujące ciało i mięsnie, stymulujące apetyt, uspokajające, usypiające. W tych opisach często przypisuje się występowanie tych odmian w terenach górzystych, zimnych.  

Sativa

Pod pojęciem Cannabis Sativa powszechnie rozumie się rośliny z rodziny konopi, które są dużej wysokości, osiągające od 2 do 5m wysokości, Posiadają “szpiczasty”, “wertykalny” kształt, posiadające długie liście o cienkich blaszkach, często o jaśniejszym zabarwieniu. Ich kwiatostany charakteryzują się wydłużonym “oszczepowatym” kształtem, są bardziej napuchnięte, bardziej liściaste, ale również mocno pokryte trychomami. Odmiany te charakteryzują się bardzo wysoką produkcją THC, przy znacznie niższych ilościach innych kannabinoidów. Efekt jaki dają dla użytkownika odmiany typu Satiava opisuje się jako pobudzające, stymulujące intelektualnie, inspirujące, rozweselające. W tych opisach często przypisuje się występowanie tych odmian w terenach okołorównikowych, “tropikalnych”. 

Ruderalis

Zanim przejdę do odmian Hybrydowych (będą one punktem wyjścia do dalszej części artykułu) chciałbym poświęcić chwilę odmianom typu Ruderalis. Według tej taksonomi, Ruderalis od odmiana, która jest bardzo niska, osiąga do 60cm wysokości, posiada niski “krzaczasty” kształt (jeden niski szczyt główny i parę bocznych), liście są krótkie i posiadają mniejszą liczę blaszek niż reszta rodziny. Nie jest ona tak pokryta trychomami, ponieważ produkuje ona znikome ilości kannabinoidów. Najważniejsza cechą takich konopi jest fakt, iż wchodzą one w stan kwitnienia niezależnie od ilości godzin naświetlenia (nie posiadają cech fotoperiodycznych). Wiele osób błędnie myli pojęcie lub też błędnie używa wymiennie pojęć Ruderalis i odmiany auto kwitnące. To co obecnie rozumiemy jako “Automaty” to są odmiany hybrydowe, które są zdolne do produkcji znacznych ilości kannabinoidów i terpenów, są zdolne osiągać nawet po bagatela 2m wysokości i co najważniejsze wchodzi w stan kwitnienia samoczynnie.  

Hybrydy

Pojęcie Hybrid Cannabis jest najłatwiej przedstawić w teorii. Jest to mianowicie taki genotyp konopi, który posiada cechy połączone innych rodzin konopi. Proste prawda? Pozornie tak, lecz każdy palacz, obecnie wie, że większość odmian na rynku to szeroko pojęte Hybrydy. W latach 60’tych, 70’tych, 80’tych i 90tych kultywatorzy i breederzy pracowali na odmianach, które określamy jako landrace, zbierane podczas podróży na całym świecie. Jest to słowo, które jest bardzo mylnie rozumiane w kulturze konopnej. Bardzo wiele osób myśli, że odnosi się ono do odmian “dziko rosnących” na jakimś terenie, przez jakiś czas, dłuższy bądź krótszy. Jednak słownikowa definicja słowa landrace mówi, że jest to bardzo konkretna odmiana roślin KULTYWOWANA przez długi czas na konkretnym terenie. Kluczowym słowem będzie tutaj kultywowana. Można się domyślić, że przez wiele pokoleń te rośliny też ewoluowały bardzo od swoich pierwotnych form. Jednak (dla przykładu) starszy pan co uprawiał konopie w dżungli w Birmie w latach 60’tych nie myślał nazywać swojego weedu “Apocalypse Now” czy coś w tym stylu. Kiedy breederzy zaczęli tworzyć pierwsze hybrydy, podawali w genotypach nazwy geograficzne, z regionów, z których pochodziły nasiona. Obecnie, jeżeli spojrzycie w jakąś odmianę na www.panpestka.pl to w kategorii geny będą podane dwie albo trzy odmiany. Jak wyszukacie to samo w Internecie dla każdej z tych odmian to zobaczycie, że każda z nich też była zrobiona dwóch lub trzech odmian i kończy się tak, że odmiana ma większe drzewo genealogiczne niż Czarneccy w Polsce. Tym właśnie stwierdzeniem, chciałbym rozpocząć swój wywód na temat tego, że taki podział jest już po prostu nieaktualny.  

Jak to nieaktualne??

Zacznę on najprostszego argumentu. Kiedy kupujesz nasiona bądź susz konopny, są opisy, ile % jest genów Sativa a ile Indica. Zwróćcie uwagę jak ciężko jest znaleźć odmianę 100% Indica lub nie wspominając 100% Sativa. Nie mówię, że jest to niemożliwe, bo są firmy co mają tak opisane odmiany, ale od razu rodzi się pytanie, czy tak faktycznie jest i czy oni sami są tego pewni? 

Idąc tą drogą myślenia, innym argumentem dla mnie by zaprzestać używać przestarzałej terminologii Indica Sativa tak jak używamy jej obecnie (czyli jako terminologii) jest fakt, iż NIE jest ona nie precyzyjna. Wręcz powiedziałbym, że jest używana bardzo niechlujnie, zarówno przez producentów nasion jak i Szuszy ect. Bardzo często czytamy w opisach 50% Indica Sativa albo 80% Sativa 20% Indica albo odwrotnie. Zastanawialiście się może kiedyś jak oni to mierzą? Dlaczego są zawsze podane równe wartości, mam na myśli wielokrotności liczby 5? Czyżby geny konopi się zawsze dzieliły co 5? Czy może siedzi tam sobie ziomek, analizuje dokładnie sekwencję genów i porównuje z tajną matrycą Indica i Sativa i jak wyjdzie 76% to zaokrągla do 80? Ja tak sobie myśle, że prawda jest taka, że siedzi sobie ziomek, który widział jak roślina rosła, była ścinana i suszona, pali sobie lolka i mówi: “Ty mordko mnie to się wydaje, że to jest 80% Indica, bo mam kape na kanape”. Drugi kiwa głową i tak wpisują. Jedynym wyjątkiem jest firma Sweet Seeds, która wpisuje dane po przecinku więc może faktycznie gdzieś jest ten ziomek z tą matrycą genów Indica Sativa 😉  

Nowa taksonomia konopi?

Trzeba zacząć od tego, że klasyfikacja ta ma swoje początki w 1753 roku. Samo pojęcie Sativa, wbrew temu co myśli większość palaczy nie odnosi się tylko i wyłącznie do konopi. Samo słowo pochodzi z łaciny i oznacza “kultywowana” bądź “uprawiana”. Pojęcie Cannabis Indica wprowadził w 1785 Jean-Baptiste Lamarck, i oznaczało ono “z Indii”. Nie muszę chyba mówić jak bardzo rozwinęły się nasze metody badawcze przez ostatnie 269 lat. W ostatnich latach tacy naukowcy jak Karl Hillig, Mark D. Merlin i Robert C. Clark, proponują nową taksonomię konopi, która jest określana jako “21st Century Cannabis Taxonomy”. Jest to bardzo dokładny podział konopi w ujęciu historycznym, geograficznym oraz cech genetycznych. Tutaj załączę grafikę, która u góry przedstawia dawny podział a w dolnej części nowy podział. Jest to bardzo obszerny temat, którego nie zmieszczę w tym artykule, jeżeli jednak chcecie bardziej obszerny artykuł na ten temat, dajcie znać w komentarzach. 

Czas na (R)ewolucje?

Wraz z postępem legalizacji w USA wzrosły oczekiwania klientów. Obecnie na wszystkich opakowaniach związanych z paleniem podawane są profile kanabinoidowe. Oznacza to procentową ilość danego kannabinoidu w produkcie. Odkrywane są coraz to nowsze formy tych związków chemicznych więc te listy robią się coraz dłuższe. Bardzo często też producenci zaczynają podawać coś co jest określane jako profile terpenowe. W BARDZO dużym uproszczeniu, terpeny są to związki chemiczne odpowiedzialne za odczuwalny smak i zapach rośliny bądź produktu, ale wiemy już również, że posiadają one właściwości medyczne. Jest ich około 216 w świecie botaniki, lecz producenci marihuany skupiają się na 16, których stężenie jest największe. Napiszę o nich niebawem osobny artykuł. Wspominam zarówno mierzenie kannabinoidów jak i terpenów, ponieważ uważam to nimi powinniśmy się zacząć przede wszystkim posługiwać opisując właściwości danej odmiany. Na tej podstawie wiemy jaki medyczny efekt możemy osiągnąć oraz jaki mniej więcej będzie smak spożywanego produktu. Są to również wartości, które można bardzo precyzyjnie zmierzyć przy pomocy odpowiedniej aparatury. Świat idzie do przodu i nasza wiedza też. Ja obecnie, kiedy szukam odmiany to nie patrzę już na kategorię Indica czy Sativa. Patrzę na genotyp (jakie odmiany użyto do jej stworzenia), na profile terpenowe i kannabinoidowe oraz na przypuszczalną produktywność i czas kwitnienia. Same słowa Indica czy Sativa jak już wspominałem to już jedynie skrót myślowy a nie faktyczne pojęcie.

bubba kush
2022-02-06 14:28:50

Dodaj komentarz