<strong>Moja przygoda z waporyzacją czyli jak przestałem palić marihuanę z tytoniem przez LSD</strong>

Moja przygoda z waporyzacją czyli jak przestałem palić marihuanę z tytoniem przez LSD

Intro: psychodeliki mogą naprawić umysł ale również go popsuć dlatego powinno się zaczynać od małych dawek w odpowiednim towarzystwie. Psychodeliki to wchodzenie w głąb swojej psychiki, psylocybina i wyciąg ze sporysza to najpiękniejsze rzeczy w życiu które mnie spotkały.

Trawkę zacząłem palić jak miałem 17 lat czyli jakieś 20 lat temu. Nigdy nie paliłem papierosów ale dodawałem tytoń do spliff’ów (dopiero niedawno się dowiedziałem, że joint to skręt bez tytoniu). Z czasem zacząłem palić coraz więcej aż doszedłem do momentu gdy nie potrafiłem funkcjonować bez palenia. Paliłem jakieś 100g miesięcznie – przy takich ilościach nie ma już gastrofazy i jest problem z apetytem. Nigdy nie paliłem papierosów a paczkę R1 miałem na 3-4 dni. Największym problemem była nerwowość, z rana dopóki nie zajarałem miałem ochotę rozpier****ć cały świat. Ludzie którzy palą tytoń, pierwsze co robią po przebudzeniu to odpalają peta – ja nie mogłem sobie pozwolić na odpalenie skręta z rana bo musiałem jechać autem do pracy. Każdego dnia byłem nerwowy do momentu aż nie zajarałem… parę razy próbowałem zrobić sobie przerwę na miesiąc, dwa, trzy – najdłuższa przerwa trwała prawie 2 lata. Pamiętam, że zawsze musiałem odstawić całkiem, zero jedynkowo, nie dało się po prostu ograniczyć ilości. Przy odstawieniu przez pierwsze 3 dni starałem się nie wychodzić z domu. Unikałem też kontaktu z bliskimi bo byłem kłębkiem nerwów, pretensjonalny ton i szukanie pretekstu do kłótni praktycznie z każdym było normą.

lsd

Parę lat temu wzięliśmy ze znajomymi LSD – to właśnie podczas tripowania uświadomiłem sobie, że jestem słabym człowiekiem przez to, że jestem uzależniony. Zrozumiałem, że muszę coś z tym zrobić. Postanowiłem rzucić całkiem palenie i przejść na waporyzację. Znajomy lekarz mówił mi, że wg niego marihuana nie uzależnia ale tylko gdy jest spożywana lub waporyzowania. Nie mogłem uwierzyć, że tak to działa. Pojechałem na wakacje i tam postanowiłem odstawić, było ciężko, vapowałem 2-3g dziennie a i tak czułem się strasznie pobudzony. Pierwszy tydzień był hardcorowy ale potem było już z górki. Różnica jest niesamowita, mój układ nerwowy w końcu funkcjonuje tak jak powinien. Przestałem być nerwowy i ciężko mnie wytrącić z równowagi. Lata lecą szybko dlatego warto zadbać o zdrowie fizyczne jak i psychiczne, pamiętajcie o tym bo młodsi nie będziemy. Polecam sprawdzić dwa dokumenty na netflix „niezwykły świat grzybów” oraz „jak zmienić swój umysł”. W stanach zjednoczonych psylocybinę stosuje się leczeniu depresji. Podobno nic nie zrobiło tak dobrych wyników w psychiatrii od 100 lat jak właśnie grzyby halucynogenne. Osobiście stosuje microdosing grzybów i widzę znaczną poprawę nastroju po około 2-3 tygodniach stosowania.

Poziomy doświadczeń psychodelicznych

Poziom 1: Na tym poziomie występują delikatne zmiany percepcyjne jak rozjaśnienie kolorów, wzmożona czujność czy uczucie „wyniesienia”. Stan ten może być osiągnięty po wprowadzeniu do organizmu średniej dawki THC lub bardzo niskiej LSD czy psylocybiny

Poziom 2: Rozjaśnienie kolorów, efekty wizualne (pole widzenia pulsuje i faluje), ukazują się kolorowe wzory, zwłaszcza na skraju pola widzenia. Może wystąpić także uczucie zagubienia, gubienie się w myślach, reminiscencja, zmiany w krótkotrwałej pamięci, zaburzenia odczuwania upływu czasu, kłopoty z koncentracją na jednej rzeczy lub myśli. Głęboka introspekcja i zamyślenie często łączą się z niemożnością odnalezienia się w myślach. Drugi poziom może zostać osiągnięty po zażyciu dużej dawki THC lub niskiej LSD czy psylocybiny

Poziom 3: Silne efekty wizualne obejmujące całe pole widzenia, bardzo wyraźne kalejdoskopowe wzory, fraktale, obrazy wypaczają się i układają w zupełnie inne – drzewo może wyglądać jak budynek, krzak jak człowiek. Obrazy przy zamkniętych oczach stają się trójwymiarowe. Często występuje synestezja. Możliwe jest doświadczenie głębokich duchowych uniesień jak i spotęgowanych lęków. Mogą wystąpić problemy z koordynacją ruchową, spowodowane natłokiem doświadczeń i odczuć zarówno fizycznych jak i psychicznych. Średnia dawka LSD, psylocybiny, 2C-B czy meskaliny powoduje taki stan.

Poziom 4: Bardzo silne efekty wizualne – przedmioty mogą zamieniać się w co innego, stawać się niedostrzegalne lub wydawać się zupełnie inne niż są. Utrata lub rozszczepienie ego (np. odczuwanie dwóch sprzecznych odczuć jednocześnie), skrajna chwiejność nastroju, silne zaburzenia odczuwania upływu czasu. Wysoka dawka LSD, DXM lub psylocybiny powoduje takie odczucia.
Poziom 5: Zupełna utrata kontaktu wzrokowego z rzeczywistością. Zerwanie połączenia z otaczającym światem, utrata ego. Osoby doświadczające tego poziomu opisują całkowitą inność tych doznań w porównaniu z rzeczywistością. Niektóre z nich porównują ten stan do oświecenia, osiągnięcia namiastki życia Boga. Poziom piąty może zostać wywołany zażyciem bardzo dużej dawki LSD czy ketaminy, potężnej psylocybiny lub mocnymi ekstraktami szałwii wieszczej. Palenie DMT w średniej dawce prawie zawsze powoduje doświadczanie piątego poziomu.

waporyzator mighty

Jaki waporyzator wybrać ?


Ja zaczynałem swoją przygodę z fenixem mini aczkolwiek z czasem już nie wystarczał. Będąc na zakupach w panpestka.pl ekipa Pan Pestka Crew poleciła mi waporyzator mighty który pół roku później dostałem na urodziny. Mighty z firmy Storz & Bickel – jest to jeden z droższych waporyzatorów przenośnych ale na pewno wart swojej ceny. Jeśli komuś przeszkadza wielkość to można pokusić się na mniejszą wersję „crafty” również z tej samej firmy. Jest łatwy w czyszczeniu, bateria długo wytrzymuje i co najważniejsze rezygnujemy z procesu spalania który szkodzi nam na nerwy. Teraz już nie jestem uzależniony od palonej marihuany z tytoniem, sięgam po nią gdy chce a nie gdy muszę.

2022-11-04 11:53:03

Dodaj komentarz