mity o marihuanie

Mity o marihuanie

Pare dni temu byłem świadkiem ciekawej rozmowy kilku dorosłych i wydawałoby się światowych osób na temat konopi. Osoby te pomimo różnego wieku powielały i utrwalały między sobą utarte już dawno mity o marihuanie. Kawa stygła, poziom absurdalnych dywagacji na temat szkodliwości konopi sięgał zenitu. Naprawdę, przysłuchując się tej dyskusji miałem wrażenie, że cofnąłem się do lat 30 tych ubiegłego wieku. Nie mam w zwyczaju wtrącać się w kawiarniane rozmowy obcych osób, ale nie mogłem tego tak po prostu zostawić. Czas raz na zawsze obalić kilka mitów związanych z konopiami!

Mit numero uno – Zażywanie marihuany prowadzi do większej przestępczości.

„Przecież maryśkę kupujesz u dilucha, więc paląc wspierasz mafię narkotykową i terrorystów z Afganistanu.”
Jak bardzo nie wydawałoby się to dla mnie absurdalne, to wiele osób nadal postrzega konopie jako atrybut świata przestępczego. W jaki sposób do takiego postrzegania konopi ma odnieść osoba, która ze względu na swoje dolegliwości zdrowotne regularnie kupuje marihuanę w aptece, na podstawie legalnej recepty lekarskiej? Czy ta osoba wspiera terrorystów? Co ma powiedzieć hodowca konopi przemysłowych? Przecież wie, że jego rośliny wspierają przemysł tekstylny, chemiczny, farmaceutyczny i wiele innych, a nie przestępców. A co z krajami, które zalegalizowały lub zdekryminalizowały konopie? Nie da się zaprzeczyć, coraz większym wpływom do budżetów tych państw. Co należy podkreślić legalnym wpływom z podatków z legalnej dystrybucji konopi. Obecność legalnej marihuany na rynku nie prowadzi do zwiększenia przestępczości. We wszystkich stanach ameryki, w których marihuana została zalegalizowana, przestępczość spadła, a nie wzrosła. Bądźmy po prostu racjonalni. To że zapalisz skręta, nie zrobi z Ciebie gangstera. No i proszę nie bądźmy głupi i naiwni: To że przestępcy palą marihuanę czy piją alkohol nie powoduje, że jak zapalisz albo wypijesz alkohol staniesz się od razu złodziejem lub zabójcą. 

Mit drugi – Zażywanie Marihuany prowadzi do sięgnięcia po twarde narkotyki.

„Od trawki, to się tylko zaczyna! Najpierw jarasz a po chwili wciągasz albo dajesz w żyłę!”
Pomimo tego, że chyba każdy z nas słyszał ten slogan na lekcjach w szkole, jest to po prostu nieprawda. Rozumiem, że to bardzo wygodna retoryka dla osób propagujących zdrowie wśród młodzieży, ale jest to ogromne przekłamanie. Nie ma po prostu żadnych dowodów potwierdzających korelację pomiędzy zażywaniem marihuany a sięganiem po inne środki odurzające. Jest wiele osób, które regularnie palą konopie a nigdy nie miały i nie mają zamiaru mieć styczności z innymi narkotykami. Niestety jest też wiele młodych osób, które sięgają po twarde narkotyki bez wcześniejszego kontaktu z konopiami.

Mit trzeci – Palacze marihuany są leniwi i brak im motywacji.

„Przecież Ci marihuaninowcy, to tylko jarają, walą konia i grają na konsoli. Czeka ich tylko bezrobocie i w konsekwencji patologie…”
Kolejny pięknie utarty stereotyp. Równie dobrze można byłoby powiedzieć, że każdy kto pije, to alkoholik i patus, każdy rudy to donosiciel, a każdy ksiądz to pedofil. Fakty są jednak takie, że palenie trawki nie oznacza, że jesteś leniwy. Na świecie jest wielu biznesmenów, naukowców, polityków, ludzi sukcesu lub gwiazd, które przyznają się do regularnego spożywania marihuany, a jednak ich interesy cały czas prosperują, a kariery nie tracą tempa. Jest również duża liczba osób, które nie potrzebują marihuany, żeby stronić od życiowych obowiązków i unikać produktywności w swoim życiu. Prawda jest taka, że każdy z nas jest kowalem swojego losu i to od Ciebie zależy, czy marihuana będzie środkiem pozwalającym na relaks podczas dnia pełnego obowiązków, czy też stanie się kolejnym atrybutem potęgującym Twoje złe nawyki i pomagającym Ci uciekać od swoich codziennych zadań. 

Mit czwarty – Długotrwałe palenie marihuany upośledza nasz mózg.

„Jak będziesz jarał codziennie, to zniszczysz sobie mózg, będziesz miał tylko dziury w pamięci, a poziom Twojego IQ drastycznie i bezpowrotnie spadnie! To ja już wolę się napić…”
Jak bardzo przeciwnicy konopii chcieliby je demonizować, to w zdaniu powyżej jest tyle prawdy co w stwierdzeniu: “Jak będziesz się stale onanizował, to wyrosną Ci błony między palcami.” Wielokrotnie badania naukowe, udowodniły, że długotrwałe palenie marihuany nie ma wpływu na nasz iloraz inteligencji. Trwałe upośledzenie pamięci krótkotrwałej to również mit rozpowszechniany przez sceptyków. Tak spożycie marihuany w dużych ilościach wywołuje chwilowe zaburzenia pamięci krótkotrwałej, ale nie mają one nigdy stałego charakteru. Co więcej udowodniono, że konopie mają właściwości neuroochronne i antyzapalne, co sprawia, szczególnie u osób starszych, że marihuana pomaga utrzymać wysoką kondycję mózgu, a nie go niszczy! Z kolei powszechnie dostępny i mniej przez nas demonizowany alkohol bezpowrotnie niszczy nasze szare komórki. 

Mit piąty – Legalizacja marihuany doprowadzi do większego jej spożycia przez nieletnich.

„Przecież jak zalegalizują to świństwo, to każdy małolat będzie to jarał, nad tym nie ma i nigdy nie będzie kontroli!”
Na szczęście ten mit możemy obalić, po prostu podając za przykład wszystkie miejsca, gdzie marihuana została dotychczas z powrotem zalegalizowana. Nigdzie po legalizacji marihuany jej spożycie wśród nieletnich nie wzrosło, Wszędzie stało się  odwrotnie! Dlaczego? Jakaś magia? Nie po prostu zadziałał bardzo logiczny i klarowny mechanizm: W momencie legalizacji marihuany, czarna strefa przestała być zainteresowana jej dystrybucją. Przecież już nikt nie chce kupować od przestępców towaru, który jest normalnie dostępny w sklepie. To w połączeniu z faktem, że marihuana sprzedawana jest tylko pełnoletnim, powoduje, że spożycie konopi przez osoby małoletnie drastycznie spada, a nie wzrasta. No i jeszcze jedno. Nie na darmo mówi się, że zakazany owoc smakuje najlepiej. W momencie legalizacji konopie po prostu przestają być postrzegane jako zakazany owoc i mniej młodych osób ich szuka.

Mit szósty – współczesna marihuana ma za dużo THC i wywołuje psychozy.

„Trawka to była w latach 60 tych, teraz zioło to zmutowany i wysoce obrobiony chemicznie produkt, nie da się już kupić naturalnej trawki”
Aby uczciwie i racjonalnie spojrzeć na współczesną marihuanę, ten mit musimy potraktować dwojako. Bo z jednej strony ma on w sobie odrobinę prawdy, ale prawdy postrzeganej przez bardzo wypaczony pryzmat. Ale po kolei. Tak to prawda, że współczesna marihuana bardzo mocno różni się od tej, która była dostępna w latach 60 tych. Wynika to z prostej przyczyny: Hodowcy bezustannie modyfikują (krzyżują ze sobą) szczepy konopii. To powoduje, że współczesne odmiany są inne od tych sprzed pięciu dekad. Czy mocniejsze? Część z nich na pewno tak, ale powstało równocześnie wiele odmian gdzie jest zupełnie odwrotnie. Przecież obecnie mamy dostępną całą gamę odmian bogatych w CBD i jednocześnie ze śladową ilością THC. Drugą kwestią jest to, że jeżeli marihuana jest dostępna tylko nielegalnie na czarnym rynku, to bardzo często mamy do czynienia z celowym dodawaniem do marihuany różnych rodzajów specyfików mających na celu zwiększenie jej masy, lub dodaniu jej właściwości dodatkowo odurzających i uzależniających. Trzeba tu wyraźnie zaznaczyć, że praktyki te nie mają sensu kiedy marihuana sprzedawana jest legalnie. W normalnym handlu liczy się przede wszystkim dobra i stała jakość produktu, a nie chwilowy większy zysk z małej nielegalnie dystrybuowanej partii.

Mit siódmy – marihuana wywołuje halucynacje i agresję, może powodować śmierć przez przedawkowanie.

„Słyszałeś, co te ćpuny wyprawiały na akademikach po trawce? Istna sodoma i gomora! Podobno nawet jeden z nich się przekręcił!”
Powiedzmy to wyraźnie i głośno. Nie da się śmiertelnie przedawkować marihuany! Po prostu zażycie marihuany nie ma wpływu na nasz ośrodek oddechowy. Czyli niezależnie od dawki, którą przyjmiesz, nie zaburzysz swojego procesu oddechowego, tak jak ma to miejsce, w przypadku alkoholu lub innych narkotyków. Marihuana nie jest w stanie wywołać halucynacji u nas. Tak może zaostrzyć odbierane przez nas bodźce, ale nie jest wstanie wywołać stanów halucynogennych tak jak LSD lub Psylocybina w magicznych grzybkach. Wszystkie opowieści o widzianych latających niebieskich smokach po marihuanie są po prostu fantazją osób je opowiadających lub te osoby nie przyznają się, że zażyły coś więcej niż samą trawkę. Wbrew telewizyjnej propagandzie z czasów Prezydenta Reagana, marihuana nie wywołuje zwiększonej agresji. Jest wręcz odwrotnie. Osoby nadpobudliwe i skłonne do zachowań agresywnych, nie wykazywały żadnych takich zachowań po zażyciu marihuany, zupełnie odwrotnie było po podaniu im alkoholu.

Jak widzisz z tego artykułu, żyjemy w czasach pełnych dezinformacji o konopiach. Jest to niestety pokłosie wydarzeń z początków ubiegłego wieku. Wtedy pewne lobby zdecydowało, że zdelegalizuje konopie. Zrobiono to,głównie by czerpać zyski z produktów ropopochodnych, które wtedy nie miały szans konkurować z analogicznymi produktami pochodzącymi z konopii. Aby tego dokonać, przez wiele lat celowo siano dezinformacje na temat tej rośliny i ją demonizowano. Z rośliny powszechnie znanej jako lecznicza zrobiono groźny narkotyk. Na szczęście żyjemy w czasach, gdzie nie da się dłużej oszukiwać całego świata dla swoich zysków. Mam tylko nadzieję, że większość z Was zachowa w tym wszystkim zdrowy rozsądek i przestanie powielać mity, które współczesna nauka dawno obaliła. Po prostu nie ma już chyba sensu dalej robić z marihuany demona, którym nigdy nie była. 

2023-03-14 16:41:34

Dodaj komentarz